Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
ZDRADA...
POprzednia notka, moze nie byla godna pochwaly, ale mam nadzieje, ze dzis zrekompensuje sie i napisze cos bardziej ambitnego... Moze...
Mianowicie, chce poruszyc dzis trudny, dla wielu obob, temat... Temat zdrady...
Dlaczego? Odpowiem: bo nie iwem, czy to co robie, mozna zaliczyc do zdrady...
Mam chlopaka... Kocham go... Jetsesmy ze soba az/dopiero 3 miesiace... Jak na mnie to bardzo dobry wynik... I wszystko byloby nadal ok... Gdyby nie ON... ten drugi :( Ten drugi, ktory pojawil sie w moim zyciu przez przypadek... Zaczelo sie od jednego spojrzenia, potem jednej krotkiej rozmowy, potem taniec... A teraz?? Godzinami potrafie siedziec przed monitorem i wpatrywac sie w jego zdjecie na fotce.pl, no i rozmawiac z nim po kilka godzin... Dzis mielismy jechac na mala przejzadze z jezcze jednym jego kolega... Tylko dlatego, zeby ON porobil mi kilka fotek na stronke... A ze jest naprawde dobrym fotografem, to dlaczego nie ksorzystac z okazji?? Ja naprawde nic nie robie...
Tak wyglada mneij wiecej sytuacja... Sami teraz ocencie, czy to juz jest zdrada, czy tez nie...
Zdrada przeciez nie musi byc fizyczna... Moze byc duchowa... I wlasnie tej drugiej obawiam sie, ze sie dopuscilam... Nieumyslnie... I nie potrafie sie z tego wyplatac... Dlaczego?? Bo to mi sie podoba... Zakazany owoc zawsze lepiej smakuje...
ON, jest przytojny, zabawny... Praktycznie nie ma dziewczyny w szkole, ktora powie, ze on nie jest przystojny... Moze to mnei jesczze bardziej nakrecilo... To, ze taki ktos, zwrocil uwage wlasnie na mnie... Tymbardziej, ze o jego wzgledy starala sie moja kolezanka z klasy... Moze nie starala, ale stwierdzila, ze fajnie by bylo, gdyby ON zworcil na nia uwage... A zwrocil na mnie... A ja nie pozostalam mu dluzna...
Co ja mam zrobic?? Jak mam sie z tego wsyzstkiego wyplatac?? Kocham swojego chlopaka i nie hcce go stracic, nie chce go tez oszukiwac... Bez niego zycie nie bedzie juz takie same... Nie chce go stracic... Nie chce...
Chcyba sama nawet jestem w stanie odpowiedziec na pytanie, czy dopuscilam sie zdrady...
Tak... Z pewna niechcecia, niesmakiem i zalem, musze przyznac sie, ze zdaje sobie sprawe z tego, iz doposcilam sie ZDRADY DUCHOWEJ...
Prosze... wyrazajcie swoje opinie na ten temat... Jest to dlam nie teraz bardzo wazne... Tymbardziej, ze nie moge przyznac sie do tego wszytkiego przyjaciolce... Zostaliscie mi wy... Po to wlasnie zalozylam tu swoj pamietnik... Wiec prosze.. nie zawiedzcie mnie...
co-moze-przyniesc-nowy-dzien 1/10/2006 09:57:26 [
Powrót]
Komentuj
Sądzę,że jesli uważasz ją za swoją PRAWDZIWĄ przyjaciółkę powinnaś jej wszystko powiedzieć a nie ukrywać,bo w ten sposób możesz nie tylko stracić chłopaka,ale też PRZYJACIÓŁKĘ. Może Ci być wstyd jej się do tego przyznać, ale gdy ją stracisz możesz nie mieć komu się wygadać! Doceń to co masz,bo możesz to stracić! 3mam kciuki!
>>Zixi 5/10/2006 21:42:23
| brak www IP: 83.20.227.108
no robaczku! Dla mnie sytuacja ma dwa wyjścia:
1) jeżeli kochasz ( ale naprawde ) swojego chłopaka, i poinformujesz go o planowanym wyjściu i zachowasz się wtedy odpowiedznio ( nie będziesz flirtować przede wszystkim !) to nie widze problemu większego żebyś tam poszła. Jednakże jeżeli pójdziesz i zrobisz coś niezbyt inteligentnego, to powiem szczerze żę to będzie najgłupsza rzecz jaką mogłaś zrobić. Może ci się podobać, o ile nie myślisz w kategoriach innych niż zwykła znajomość. Pytasz czy nie dopuściłaś się zdrady duchowej. Więc odpowiadam: Wszystko zależy od teog co teraz myślisz, co myślałaś i co zamierzasz zrobić. Jeżeli nie chcesz ryzykować waszego związku poprostu tam nie idź. To by było na tyle. Pozdrawiam. Sz. Pan Mike
Wujek Dobra Rada Radzi 1/10/2006 12:06:48
| brak www IP: 83.23.159.91
ZDRADA...
POprzednia notka, moze nie byla godna pochwaly, ale mam nadzieje, ze dzis zrekompensuje sie i napisze cos bardziej ambitnego... Moze...
Mianowicie, chce poruszyc dzis trudny, dla wielu obob, temat... Temat zdrady...
Dlaczego? Odpowiem: bo nie iwem, czy to co robie, mozna zaliczyc do zdrady...
Mam chlopaka... Kocham go... Jetsesmy ze soba az/dopiero 3 miesiace... Jak na mnie to bardzo dobry wynik... I wszystko byloby nadal ok... Gdyby nie ON... ten drugi :( Ten drugi, ktory pojawil sie w moim zyciu przez przypadek... Zaczelo sie od jednego spojrzenia, potem jednej krotkiej rozmowy, potem taniec... A teraz?? Godzinami potrafie siedziec przed monitorem i wpatrywac sie w jego zdjecie na fotce.pl, no i rozmawiac z nim po kilka godzin... Dzis mielismy jechac na mala przejzadze z jezcze jednym jego kolega... Tylko dlatego, zeby ON porobil mi kilka fotek na stronke... A ze jest naprawde dobrym fotografem, to dlaczego nie ksorzystac z okazji?? Ja naprawde nic nie robie...
Tak wyglada mneij wiecej sytuacja... Sami teraz ocencie, czy to juz jest zdrada, czy tez nie...
Zdrada przeciez nie musi byc fizyczna... Moze byc duchowa... I wlasnie tej drugiej obawiam sie, ze sie dopuscilam... Nieumyslnie... I nie potrafie sie z tego wyplatac... Dlaczego?? Bo to mi sie podoba... Zakazany owoc zawsze lepiej smakuje...
ON, jest przytojny, zabawny... Praktycznie nie ma dziewczyny w szkole, ktora powie, ze on nie jest przystojny... Moze to mnei jesczze bardziej nakrecilo... To, ze taki ktos, zwrocil uwage wlasnie na mnie... Tymbardziej, ze o jego wzgledy starala sie moja kolezanka z klasy... Moze nie starala, ale stwierdzila, ze fajnie by bylo, gdyby ON zworcil na nia uwage... A zwrocil na mnie... A ja nie pozostalam mu dluzna...
Co ja mam zrobic?? Jak mam sie z tego wsyzstkiego wyplatac?? Kocham swojego chlopaka i nie hcce go stracic, nie chce go tez oszukiwac... Bez niego zycie nie bedzie juz takie same... Nie chce go stracic... Nie chce...
Chcyba sama nawet jestem w stanie odpowiedziec na pytanie, czy dopuscilam sie zdrady...
Tak... Z pewna niechcecia, niesmakiem i zalem, musze przyznac sie, ze zdaje sobie sprawe z tego, iz doposcilam sie ZDRADY DUCHOWEJ...
Prosze... wyrazajcie swoje opinie na ten temat... Jest to dlam nie teraz bardzo wazne... Tymbardziej, ze nie moge przyznac sie do tego wszytkiego przyjaciolce... Zostaliscie mi wy... Po to wlasnie zalozylam tu swoj pamietnik... Wiec prosze.. nie zawiedzcie mnie...
co-moze-przyniesc-nowy-dzien 1/10/2006 09:57:26 [
Powrót]
Komentuj
Sądzę,że jesli uważasz ją za swoją PRAWDZIWĄ przyjaciółkę powinnaś jej wszystko powiedzieć a nie ukrywać,bo w ten sposób możesz nie tylko stracić chłopaka,ale też PRZYJACIÓŁKĘ. Może Ci być wstyd jej się do tego przyznać, ale gdy ją stracisz możesz nie mieć komu się wygadać! Doceń to co masz,bo możesz to stracić! 3mam kciuki!
>>Zixi 5/10/2006 21:42:23
| brak www IP: 83.20.227.108
no robaczku! Dla mnie sytuacja ma dwa wyjścia:
1) jeżeli kochasz ( ale naprawde ) swojego chłopaka, i poinformujesz go o planowanym wyjściu i zachowasz się wtedy odpowiedznio ( nie będziesz flirtować przede wszystkim !) to nie widze problemu większego żebyś tam poszła. Jednakże jeżeli pójdziesz i zrobisz coś niezbyt inteligentnego, to powiem szczerze żę to będzie najgłupsza rzecz jaką mogłaś zrobić. Może ci się podobać, o ile nie myślisz w kategoriach innych niż zwykła znajomość. Pytasz czy nie dopuściłaś się zdrady duchowej. Więc odpowiadam: Wszystko zależy od teog co teraz myślisz, co myślałaś i co zamierzasz zrobić. Jeżeli nie chcesz ryzykować waszego związku poprostu tam nie idź. To by było na tyle. Pozdrawiam. Sz. Pan Mike
Wujek Dobra Rada Radzi 1/10/2006 12:06:48
| brak www IP: 83.23.159.91